15 cze 2016

Odwracasz wzrok. Padasz na podłogę. Ciężko oddychasz...

Jesteś sam. Siedzisz na krześle. Przed sobą masz biurko. Na biurku stoi komputer. Po prawej stronie stoi kubek z zimną już kawą. Po lewej paczka chipsów. Wpatrujesz się w monitor. Przeglądasz cały czas te same strony. Przewijasz je nieustannie. W kółko te same. Robisz to już odruchowo. Bez zastanowienia. Siedzisz tak całymi dniami, tygodniami, latami. Co jakiś czas wstaniesz i z grubsza ogarniesz coś wkoło siebie. Przekładasz z miejsca na miejsce cały czas te same rzeczy. Przekładasz, analizujesz i znów odkładasz swoje myśli. Setki papierów z Twoimi deklaracjami i postanowieniami wala się po podłodze. Zakładasz kolejną maskę i udajesz, że wszystko jest ok, że jesteś szczęśliwy. Przecież tak jest dobrze.




Wygodnie Ci. W zamknięciu. Ze wszystkich stron jesteś otoczony specyficzną barierą. Tylko w jednym miejscu przenika do środka światło z zewnątrz. Żyjesz w ciemności, w strachu, lęku. Boisz się. Wielokrotnie w krótkich przerwach, kiedy wstajesz od codzienności zwracasz się w stronę tego małego źródełka światłą. Kilka razy odrobinę przysunąłeś się bliżej. Zrobiłeś krok w przód. Wpatrujesz się. 
Widzisz tam Siebie. Uśmiechniętego. Szczęśliwego. Spełnionego. Widzisz swoje marzenia. Widzisz wszystkie wyjątkowe dla siebie osoby. Widzisz piękny dom. Widzisz wspaniały samochód. Widzisz kolosalne sumy na swoim koncie. Masz idealną sylwetkę. Masz wszystko. Jesteś na wymarzonych wakacjach. Żyjesz jakbyś wiecznie był na wakacjach. Spokój. Błogostan. Jesteś najlepszy. Jesteś mistrzem. 

Odwracasz wzrok. Padasz na podłogę. Ciężko oddychasz. Pocisz się. Zwijasz się. Płaczesz. Ściągasz szczęśliwą maskę. 
Przeraziło Cię to. Wystraszyłeś się. Tego, że możesz żyć inaczej. Tego, że możesz żyć w blasku. Tego, że możesz żyć lepiej. Tego, że możesz być szczęśliwy. Tego, że możesz spełniać marzenia. Zawsze to samo. Zapewne teraz wstaniesz, ogarniesz się i wrócisz do codzienności, do szarości, do monotonii. Chcesz przez to przechodzić jeszcze raz? 
Obudź się. Obetrzyj łzy. Wstań. Podejmij decyzję. Czy chcesz powtarzać to kolejny raz? Czy nadal chcesz tak żyć? 
Podnieś głowę do góry. Otwórz oczy. Wyciągnij rękę w stronę światła. Swoje wymarzone życie masz właśnie w takiej odległości. Na wyciągnięcie ręki. To wszystko czeka na Ciebie. 
Nie słuchaj swojego wewnętrznego głosu, który podsuwa Ci wiele wymówek. Wmawia Ci fikcyjne rzeczy o sobie. Nie słuchaj go. 
Pokonaj bariery. Przełam się. Uwierz w siebie. Wyjdź ze swojej codzienności. 

2 komentarze

  1. Często właśnie gdy zastanawiam się nad swoim życiem to dochodzę do wniosku, że zbyt dużą ilość czasu marnuję, że zamiast pokonać swoje bariery i wyjść ze strefy komfortu to stoję w miejscu.
    A nie chcę za parę lat żałować, że czegoś nie zrobiłam.
    Tekst ciekawie napisany i zobrazowany na dodatek.
    CROWDED DREAMS

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne , bardzo ciekawa tematyka bloga :) Lubie refleksyjne opowieści i teksty. Pozdrawiam :)

    Cherry-charry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

* Cieszę się, że doczytałeś post do końca drogi czytelniku :)
* Jeśli to co piszę Ci się podoba to proszę zostań tutaj dłużej bo na pewno znajdziesz jeszcze wiele interesujących postów.
* Biedzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza czy obserwacji.
* Jeśli zaobserwujesz mój blog, to na pewno się odwdzięczę :)
* Koniecznie zostaw link do swojego bloga.
* Pozdrawiam Cię cieplutko i do miłego :)